Emocje w Lidze Mistrzów

2025-03-03 14:40:52(ost. akt: 2025-03-03 14:43:38)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: PAP/EPA

Wtorkowe derby Madrytu oraz środowe mecze Paris Saint-Germain z Liverpoolem i Bayernu Monachium z Bayerem Leverkusen to szlagiery 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Teoretycznie łatwiejszą drogę ma Barcelona, która w środę zagra w Lizbonie z Benficą. Rewanże w przyszłym tygodniu.
Gospodarzami pierwszych spotkań są drużyny, które do 1/8 finału zakwalifikowały się przez baraże. Cztery mecze zaplanowano na wtorek i cztery na środę.

W pierwszym z tych terminów najciekawiej zapowiadają się derby Madrytu na stadionie Realu, który o godz. 21.00 podejmie Atletico. "Królewscy" bronią trofeum, ale w obecnej, zreformowanej edycji rozgrywek musieli przebijać się do 1/8 finału przez fazę barażową. Tam - w rywalizacji określanej nawet przedwczesnym finałem - dwukrotnie pokonali Manchester City Josepa Guardioli (3:2 i 3:1).

Trudno wskazać faworyta madryckiej rywalizacji. Real rozczarowuje na krajowym podwórku - z ostatnich pięciu meczów ligowych wygrał zaledwie jeden i w tabeli Primera Division spadł na trzecie miejsce, za Barcelonę i właśnie Atletico.

Trzy ostatnie derbowe spotkania tych drużyn w hiszpańskiej ekstraklasie, w tym oba w sezonie 2024/25 - zakończyły się remisami 1:1.

"Gra z +Atleti+ będzie trudna jak zawsze. Spodziewam się emocjonującego i wyrównanego starcia" - przyznał trener Realu Carlo Ancelotti.

W 2014 i 2016 roku madryckie zespoły zagrały ze sobą w finale Ligi Mistrzów i w obu przypadkach lepszy okazał się Real. Za pierwszym razem po dogrywce, a za drugim - po rzutach karnych.

Łącznie, jak przypomniała UEFA, Atletico zwyciężyło tylko w trzech z dziesięciu spotkań z wielkim lokalnym rywalem w rozgrywkach UEFA (dwa remisy, pięć porażek).

Trener Diego Simeone nie obawia się jednak najbliższego wyzwania. "Kiedy decydujesz się zostać trenerem, chcesz stawić czoła najsilniejszym przeciwnikom i rywalizować w każdych rozgrywkach z zamiarem triumfu" – podkreślił.

W pozostałych wtorkowych meczach Club Brugge Michała Skórasia podejmie o 18.45 Aston Villę Matt'ego Casha i Oliwiera Zycha (jest tam trzecim bramkarzem), natomiast wieczorem PSV Eindhoven zmierzy się z Arsenalem Londyn Jakuba Kiwiora, a Borussia Dortmund z Lille OSC.

W przypadku rywalizacji drużyn z Brugii i Birmingham warto wspommieć, że grały już ze sobą w bieżącej edycji LM. W listopadowym spotkaniu fazy ligowej belgijski zespół zwyciężył u siebie 1:0. Skóraś siedział wtedy na ławce rezerwowych, a Cash leczył kontuzję.

Mnóstwo emocji powinno być w środowych meczach 1/8 finału.

O godz. 18.45 Feyenoord Jakuba Modera podejmie w Rotterdamie lidera włoskiej ekstraklasy Inter Mediolan Piotra Zielińskiego i Nicoli Zalewskiego. Ten ostatni z powodu kontuzji nie zagra w środę. Uraz leczył również Moder, ale w jego przypadku jest szansa na występ.

Holenderski klub sprawił już jedną niespodziankę, eliminując w barażach inny włoski zespół - AC Milan, a teraz znowu będzie miał okazję gościć (w rewanżu) na San Siro.

Wieczorem (21.00) Benfica zagra z Barceloną Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. "Duma Katalonii" mierzyła się w styczniu w fazie ligowej z tym zespołem i po szalonym meczu w Lizbonie, który przeszedł do historii LM, zwyciężyła 5:4, choć przegrywała już 2:4.

Po niedawnym losowaniu w Nyonie znana jest cała drabinka LM. Podopieczni Hansiego Flicka nie mogą narzekać na los - mają teoretycznie łatwiejszą drogą niż inni potentaci. W przypadku wyeliminowania Benfiki zmierzą się w ćwierćfinale z lepszym z pary Borussia Dortmund - Lille.

Środowy wieczór to także dwa hity - Paris Saint-Germain podejmie najlepszy w fazie zasadniczej Liverpool, a Bayern Monachium zagra z Bayerem Leverkusen.

Mistrz Francji i zdecydowany lider tamtejszej ekstraklasy w barażu o 1/8 finału wyeliminował w spektakularnym stylu krajowego rywala - Brest, wygrywając 3:0 na wyjeździe i 7:0 w rewanżu. Łącznie PSG pozostaje niepokonany - licząc wszystkie rozgrywki - od 26 listopada (0:1 z Bayernem w LM), ale Liverpool też ma się czym pochwalić.

Zarówno paryżanie, jak i "The Reds", w swoich krajowych ligach wyprzedzają wiceliderów - odpowiednio Olympique Marsylia i Arsenal - aż o 13 punktów.

"Liverpool prezentuje obecnie najwyższą formę w Europie, zarówno pod względem wyników, jak i sposobu gry. To mógłby być finał Ligi Mistrzów, spróbujemy wykorzystać nasze mocne strony" - powiedział trener PSG Luis Enrique.

Szkoleniowiec, komplementując rywali, nie zapomina jednak o tym, że jego zespół również prezentuje się znakomicie.

"Zadanie będzie oczywiście bardzo skomplikowane, ale jesteśmy w najlepszym okresie sezonu. Zagramy z najlepszą drużyną w Europie, która w imponujący sposób awansowała do tej fazy. Ale nie leży w naszej mentalności spekulowanie, chronienie się, pozostawanie w defensywie. Będziemy atakować i spróbujemy obrócić to na naszą korzyść" - dodał.

Starcie Bayernu z Bayerem to rywalizacja aktualnego lidera Bundesligi z wiceliderem i mistrzem Niemiec. W tym sezonie grały ze sobą już trzykrotnie i monachijczycy ani razu nie zdołali wygrać. Zremisowali oba ligowe mecze (1:1 i niedawno 0:0) oraz przegrali 0:1 u siebie w 1/8 finału Pucharu Niemiec.

Po stronie trenera "Aptekarzy" Xabiego Alonso jest imponująca statystyka - łącznie z sześciu dotychczasowych potyczek z Bayernem, w tym pięciu ligowych, nie przegrał ani jednej (trzy zwycięstwa, trzy remisy).

Piłkarze z Monachium ostatnie zwycięstwo nad Bayerem zanotowali 30 września 2022 roku, czyli... kilka dni przed zatrudnieniem w Leverkusen Xabiego Alonso.

W tym sezonie Liga Mistrzów rozgrywana jest po raz pierwszy w zmienionym formacie, który m.in. zastąpił fazę grupową - rundą ligową. Każdy z 36 uczestników rozegrał w niej po osiem spotkań, a wyniki liczone były w jednej, wspólnej tabeli. Drużyny z miejsc 1-8 zakwalifikowały się bezpośrednio do 1/8 finału, ekipy z lokat 9-24 rywalizowały o awans do tej rundy w barażach, a pozostałe drużyny odpadły z rozgrywek UEFA.

W fazie pucharowej wprowadzono "tenisowy" model rozstawienia, tzn. drużyna z pierwszego miejsca fazy ligowej (Liverpool) nie może trafić na zespół z drugiego miejsca (Barcelonę) wcześniej niż w finale, a na kluby z pozycji 3-4 (Arsenal i Inter) - przed półfinałem.