Przyszły kanclerz Niemiec oskarża Trumpa

2025-03-04 08:46:25(ost. akt: 2025-03-04 08:48:09)
Przewodniczący niemieckiej partii CDU Friedrich Merz.

Przewodniczący niemieckiej partii CDU Friedrich Merz.

Autor zdjęcia: Fot. EPA/Filip Singer

Prawdopodobny przyszły kanclerz Niemiec i lider CDU Friedrich Merz oświadczył na konferencji prasowej w poniedziałek, że zwarcie między prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu było "celową eskalacją" strony amerykańskiej - podała dpa.
"To nie była spontaniczna reakcja na (wypowiedzi) Zełenskiego, ale jawna, sfabrykowana eskalacja podczas spotkania w Gabinecie Owalnym" - powiedział Merz.

Europa znajduje się teraz pod presją - ocenił, dodając: "Musimy pokazać, że jesteśmy w stanie działać w Europie niezależnie". Polityk oświadczył też, że niezbędne jest staranie, by "zatrzymać Amerykanów w Europie".

Choć Merz nie potwierdził, że Niemcy rozważają utworzenie specjalnych funduszy o wartości prawie biliona euro w celu sfinansowania pilnych wydatków na obronę i infrastrukturę, to stwierdził, że decyzje dotyczące wydatków muszą zostać podjęte "w trybie pilnym". "Kwestia obrony ma pierwszeństwo" - zaznaczył.

Ponadto Merz przekazał, że planuje wizytę w USA dopiero po sformowaniu rządu. W ubiegłym tygodniu były doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton radził niemieckiemu politykowi szybkie skontaktowanie się z Trumpem.

"Czekanie byłoby błędem" – podkreślił Bolton w rozmowie z dziennikarzami grupy redakcyjnej RND, obsługującej kilkadziesiąt gazet regionalnych. "Nieformalne spotkanie zapoznawcze może być wręcz korzystne dla Merza i dać mu dodatkowe możliwości działania" - dodał.

W piątek podczas spotkania prezydentów USA i Ukrainy w Białym Domu przed kamerami doszło do między nimi do gwałtownego spięcia. Politycy Partii Demokratycznej i przychylne im media oskarżyły potem prezydenta USA o zastawienie pułapki na przywódcę Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. "The Atlantic" ocenił, że był to "jeden z najbardziej ponurych dni w historii amerykańskiej dyplomacji". "Prezydent Stanów Zjednoczonych schwytał w zasadzkę lojalnego sojusznika, przypuszczalnie po to, by wkrótce móc zawrzeć umowę z dyktatorem Rosji i sprzedać europejski naród walczący o przetrwanie" - napisał amerykański magazyn.

PAP/red.