Niepełnosprawni i chorzy do wojska? Północnokoreański urzędnik ujawnia, jak wygląda rekrutacja na front
2025-03-24 13:06:37(ost. akt: 2025-03-24 13:58:08)
W Korei Północnej mobilizacja wojskowa to priorytet, który nie zawsze przebiega zgodnie z oficjalnymi procedurami. Niedawno zwolniony urzędnik lokalnego wydziału mobilizacji przyznał, że by spełnić rygorystyczne normy rekrutacyjne, wcielano do wojska nawet osoby niezdolne do służby – w tym chorych na gruźlicę i zapalenie wątroby.
Władze Korei Północnej od lat utrzymują jedną z największych armii na świecie, jednak utrzymanie wysokiej liczby żołnierzy staje się coraz większym wyzwaniem. Problem ten ujawnił niedawno urzędnik odpowiedzialny za mobilizację w prowincji Hamgyong Północny, który stracił stanowisko po tym, jak w przypływie szczerości zdradził kulisy procesu rekrutacyjnego.
Zgodnie z rozkazem władz miał on zwerbować 500 nowych żołnierzy, którzy w krótkim czasie mieli trafić do jednostek przy granicy z Rosją. Jak jednak sam przyznał, spełnienie tego zadania okazało się niemal niemożliwe. Pod wpływem alkoholu powiedział, że „prawie stracił życie”, próbując osiągnąć narzucony limit, i że w szeregi armii wcielano nawet tych, którzy w normalnych warunkach nigdy nie przeszliby selekcji.
Jak donosi portal Daily NK, rekrutacja do północnokoreańskiej armii od dawna wiąże się z problemami. Zwykle większość absolwentów szkół średnich nie spełnia surowych wymagań zdrowotnych, co zmusza urzędy mobilizacyjne do poszukiwania sposobów na spełnienie wyznaczonych kwot. W tym roku sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta – wzrosło zapotrzebowanie na żołnierzy, których Korea Północna może wysłać do wsparcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W konsekwencji niemal wszyscy poborowi zostali uznani za zdolnych do służby, niezależnie od ich stanu zdrowia. Do armii trafiły więc osoby z poważnymi wadami wzroku, chorobami płuc i wątroby.
Oficjalnym powodem zwolnienia urzędnika było jego nieodpowiedzialne zachowanie i spożycie alkoholu, ale jak twierdzi anonimowe źródło portalu Daily NK, prawdziwą przyczyną była jego zbyt duża szczerość. Władze uznały, że ujawnienie tych informacji mogło wzbudzić panikę wśród obywateli, szczególnie wśród rodzin młodych mężczyzn, którzy obawiają się, że ich synowie zostaną wysłani na zagraniczne fronty.
Korea Północna od lat pozostaje jednym z najbardziej zmilitaryzowanych państw na świecie. Jej armia liczy około 1,2 miliona aktywnych żołnierzy, co czyni ją czwartą największą siłą zbrojną na świecie. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców, stanowi to jeden z najwyższych wskaźników mobilizacji na globie. W obliczu współpracy wojskowej z Rosją i rosnących potrzeb Kremla, reżim Kim Dzong Una zdaje się nie cofać przed żadnym środkiem, by zapewnić odpowiednią liczbę rekrutów – nawet kosztem zdrowia i życia swoich obywateli.
Źródło: Onet/Daily NK
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez