Rozbawia Polaków do łez, ale nie raz to ona płakała

2025-04-02 17:09:42(ost. akt: 2025-04-02 17:13:45)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Ireneusz Sobieszczuk/PAP

Joanna Kołaczkowska od lat rozbawia publiczność w całej Polsce, zdobywając uznanie jako jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci sceny kabaretowej. Mimo wieloletniego sukcesu zawodowego, życie prywatne członkini kabaretu Hrabi nie zawsze było usłane różami. Oto kulisy związków znanej artystki.
Na scenie Joanna Kołaczkowska niemal bezkonkurencyjnie przyciąga uwagę widzów, a grafik jej występów na ten rok jest wypełniony po brzegi. Wśród zaplanowanych projektów znajdują się m.in. "Potemowe piosenki", "Bez Wąsów" (program dla dzieci) oraz "Crime Story" — wszystkie zaplanowane aż do grudnia, co świadczy o niesłabnącej popularności artystki.

Niestety, sukces zawodowy nie zawsze szedł w parze ze szczęściem w życiu prywatnym. Joanna Kołaczkowska ma za sobą dwa rozwody. Pod koniec lat 90. wyszła za mąż za Krzysztofa Kołaczkowskiego, również kabareciarza. — Rozstaliśmy się dwa tygodnie przed premierą programu. Ale paradoksalnie, to mi dodało siły, ognia. Odtąd gram inaczej. (...) Dziś, po ponad 10 latach od rozstania, jesteśmy z Krzysztofem w dobrych relacjach. Nawet pracujemy razem (...) — wyznała w 2018 roku w rozmowie z "Twoim Stylem".

W tym samym wywiadzie artystka wspomniała także o swoim pierwszym mężu, z którym poznała się jeszcze na studiach.

— Mimo że w życiu nie jestem taka jak na scenie, chyba siedzi we mnie coś, za czym trudno zdążyć. Ale myślę, że rozstanie z drugim mężem — bo pierwszego miałam jeszcze w czasach studenckich — nie było spowodowane moją dynamiką. Mąż zresztą też był bystry i "nadążający". Dużo się od niego nauczyłam, miał specyficzny, ciepły stosunek do ludzi — opowiadała.

Artystka znana jest z tego, że chroni swoją prywatność, dlatego niewiele wiadomo o jej obecnym statusie związku. Wiadomo jedynie, że ma córkę — Hanię Kołaczkowską, z którą pozostaje w bardzo dobrych relacjach. — Mamy bardzo zdrową relację. Kiedy coś omawiamy, jesteśmy do bólu poważne. Czasami zaś kompletnie się wygłupiamy i przerzucamy pomysłami. Uwielbiam to w niej. Rozwijamy każdą śmieszną sytuację i ryczymy z niej potem do łez — wyznała w rozmowie z "Dobrym Czasem".

Kołaczkowska przyznała również, że gdyby nie propozycja współpracy z kabaretem Hrabi, jej życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. — Byłam przemęczona. Postanowiłam więc oddać się życiu rodzinnemu, urodziłam córeczkę, posiedziałam z nią trzy lata w domu. I to był bardzo dobry pomysł. Wtedy myślałam, że tak już zostanie — przyznała.

Artystka nie kryje również swojej niechęci do „celebryctwa”, dlatego rzadko mówi o życiu prywatnym. Zamiast tego woli skupiać się na twórczości artystycznej i scenicznych projektach, które niezmiennie przyciągają tłumy.

źródło: Pomponik / red.