Tusk i Trzaskowski organizują wielki marsz w Warszawie. Jak reagują koalicjanci?

2025-04-03 09:59:27(ost. akt: 2025-04-03 10:05:22)

Autor zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

Kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski poinformował, że wraz z premierem Donaldem Tuskiem postanowili zmienić datę zapowiadanego wcześniej "marszu patriotów" - na 25 maja. Jego zdaniem, powinien on odbyć się między pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich - aby jednoczyć "wszystkie siły demokratyczne". Nie wszyscy koalicjanci są chętni do wzięcia udziału w wydarzeniu organizowanym przez Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska.
W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk zapraszał na "wielki majowy marsz patriotów", który miał odbyć się w niedzielę, 11 maja. "Najlepszą odpowiedzią na kwietniowy marsz PiS będzie wielki majowy marsz patriotów. Bo ten maj zdecyduje o tym, czy Polska będzie silna i bezpieczna, czy osamotniona i słaba. Jesteśmy umówieni? Niedziela, 11 maja, Warszawa, w samo południe. Dajcie znać, czy będziecie!" - napisał na platformie X.

We wtorek kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski podkreślił, że "to jest bardzo dobra tradycja". "Pamiętacie państwo tę nieprawdopodobną energię, podczas tych marszów, które były organizowane przed wyborami w 2023 r. Bardzo się cieszę z takiej inicjatywy" - zaznaczył. Dodał jednak, że rozmawiał na ten temat z premierem Tuskiem i postanowili ustalić nową datę marszu - 25 maja.

"Ja jestem absolutnie przekonany o tym, że byłoby dobrze, gdyby ten marsz odbył się między pierwszą a drugą turą, bo to ma być marsz, który będzie łączył wszystkie siły demokratyczne" - powiedział Trzaskowski. "Wszyscy powinniśmy razem iść w tym marszu, żeby zademonstrować nasze przywiązanie do demokracji i wsparcie dla tego kandydata strony demokratycznej, który znajdzie się w drugiej turze" - dodał.

Dopytywany, czy liderzy pozostałych ugrupowań wchodzących w skład koalicji rządzącej potwierdzili swoją obecność, Trzaskowski podkreślił, że wsłuchuje się w głosy swoich koalicjantów, dlatego partia podjęła decyzję o zmianie daty. "Przed pierwszą turą mamy bardzo wielu kandydatów i kandydatek po stronie demokratycznej, w związku z tym, żeby mieć pewność, że będziemy naprawdę razem, żeby mieć pewność, że łatwiej będzie moim koleżankom i kolegom z innych partii zaakceptować to zaproszenie, zmiana daty na datę 25 maja" - tłumaczył prezydent stolicy.

Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu i lider PSL, stwierdził, że jest za wcześnie na deklaracje dotyczące udziału ludowców w majowym zgromadzeniu organizowanym przez Trzaskowskiego. Z informacji gazety.pl wynika, że kierownictwo partii jest na razie sceptyczne wobec tego pomysłu, choć wśród parlamentarzystów PSL są zwolennicy wsparcia Trzaskowskiego. Posłanka PSL zapowiedziała, że będzie namawiać kolegów do udziału w marszu, a wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że temat zostanie poruszony na posiedzeniu Rady Naczelnej 12 kwietnia.

W Polsce 2050 panuje podobny sceptycyzm, choć władze partii nie wykluczają wsparcia dla Trzaskowskiego. Większość ich elektoratu prawdopodobnie zagłosuje na niego, podobnie jak miało to miejsce w 2019 roku, kiedy poparło go 80% wyborców Szymona Hołowni. Czołowy polityk Polski 2050 przewiduje, że i tym razem sytuacja się powtórzy.

Z kolei Lewica, choć nieoficjalnie, już zadeklarowała swoje poparcie. Przedstawiciele partii Czarzastego zapowiedzieli udział w marszu, a Magda Biejat prawdopodobnie stanie na scenie obok Trzaskowskiego.

Wsparcie koalicjantów może okazać się kluczowe dla Trzaskowskiego, który mimo dobrych sondaży nie może jeszcze być pewien zwycięstwa. Trudno przewidzieć, ilu wyborców zmobilizuje PiS i jak zachowają się zwolennicy Mentzena w drugiej turze. Trzaskowski sam przyznał, że wynik może być bardzo wyrównany.

Sukces frekwencyjny „Wielkiego Marszu Patriotów” w maju mógłby pomóc Trzaskowskiemu, podobnie jak „Marsz Miliona Serc” w 2023 roku, który był kluczowym wydarzeniem kampanii i przyczynił się do zwycięstwa koalicji rządzącej. Politycy KO liczą na podobny efekt, licząc na liczną obecność w Warszawie.

Początkowo marsz miał się odbyć 11 maja, na tydzień przed pierwszą turą wyborów, z inicjatywy Donalda Tuska. Jednak z powodu braku konsultacji z sztabem Trzaskowskiego, po interwencji prezydenta stolicy, ustalono nową datę na 25 maja. Trzaskowski wyjaśnił, że nowy termin ma na celu połączenie sił demokratycznych między pierwszą a drugą turą wyborów. Po tej zmianie, marsz stał się już inicjatywą Trzaskowskiego.

Prawo i Sprawiedliwość jako pierwsze zaproponowało zorganizowanie przedwyborczego marszu w Warszawie. Jarosław Kaczyński na swoim profilu wezwał wszystkich patriotów do udziału w marszu z okazji 1000-lecia Królestwa Polskiego i 500-lecia hołdu pruskiego, podkreślając symbolikę suwerenności i polskiego ducha. Kilka dni później europoseł Patryk Jaki ogłosił, że zaplanowana na 12 kwietnia impreza zyskała patronat prezydenta Andrzeja Dudy.

Źródło: PAP/Gazeta.pl/RED.